Kobiecy samochód – czyli jaki?

Czasem z ciekawości zaglądam do artykułów typu „Najlepszy samochód dla kobiety”. Zwykle są to rankingi z kilkoma przemyśleniami autora. Ileż emocji budzi we mnie czytanie wstępów, w których opisana jest psychika kobiety i jej proces podejmowania decyzji odnośnie samochodu. Moje ulubione stwierdzenia to na przykład: „Kobieta chce dobrze się czuć w samochodzie, auto musi jej wpaść w oko. Inaczej niż dla mężczyzny, marka nie ma dla niej większego znaczenia.” (motofakty.pl) czy „Nietuzinkowe, stylowe i modne – to cechy, których szukamy w idealnym samochodzie dla kobiety.” (auto-motor-i-sport.pl) albo tak doniosłe jak „Powaga i prestiż to domena facetów. Ona wybiera styl. Liczy się sylwetka, charakter pojazdu. Nuda nie ma szans.” (bankier.pl)

Okazuje się, że kobiety szukają samochodów ładnych, praktycznych, tanich, stylowych, wyróżniających się, ekonomicznych, z miejscem na torebkę i dzieci, uniwersalnych – na codzień, na weekendowe wypady, na przejazd do szkoły albo do przyjaciółki. Powinny mieć kolor czerwony lub jakiś pastelowy. „Przede wszystkim jednak, [kobieta] chce wiedzieć, czy [samochód] zawsze będzie dla niej miły.” (motofakty.pl)

W związku z tym niemal każdy ranking poleca… Fiata 500 i Forda Ka, a tuż za nimi stoją Toyota Yaris i Nissan Micra. Zwykle przy trzeciej pozycji takiego rankingu mam ochotę wyłączyć komputer, ale ciekawość zwycięża i idę dalej, mniej więcej do piątego punktu. Wtedy wymiękam.

Dzisiaj jednak postanowiłam zagłębić się bardziej w temat i dowiedzieć dlaczego właśnie takie, a nie inne samochody są polecane kobietom. W tekstach powinny się przecież znaleźć jakieś argumenty inne niż styl. No i się dowiedziałam!

Jeśli chodzi o Fiata 500 i Forda Ka to auta te posiadają wszystko, co potrzebne do codziennej miejskiej jazdy. Na przykład mogą mieć klimatyzację, dzięki której latem makijaż się nie roztopi. Zwolennicy tego drugiego auta podkreślają, że wprawdzie bagażnik jest mały, a silnik nie ma siły, ale to „bardzo nieduże auto zmieści w swoim dużym wnętrzu cztery, nawet dorosłe osoby, a już z pewnością cztery kobiety” (autokult.pl). Może przejdźmy dalej.

Według wielu pań Toyota Yaris jest urocza. A do tego super praktyczna, bo posiada wiele schowków, np. na szminkę! Daje do myślenia… Może też zacznę wozić swoje szminki uroczą yariską?

Z kolei Reanult Clio (mimo, iż renault jest kojarzone z bardzo męską Formułą 1) jest wyjątkowo kobiece, co potwierdzają nazwy kolorów, w jakich jest dostępny. Jakie? Blask Bursztynu, Błękit Cyklad czy Szafir Pacyfiku. To by było tyle.

„Ford Fiesta Mk7 to jeden z najatrakcyjniejszych wizualnie samochodów na rynku, więc idealnie wstrzelił się w gusta kobiet.” (autokult.pl). I dalej w tym samym tekście: „Przyjemnie wygląda wnętrze, a małe przyciski do obsługi bogatszych wersji mogą spodobać się paniom, choć czarne tworzywo tzw. Piano Black szybko zostanie porysowane przez długie paznokcie.” No, ten pan zupełnie mnie nie przekonuje. Choć zaciekawiła mnie jego opinia o Seacie Ibiza. „Samochód z technicznego punktu widzenia jest odpowiednikiem Škody Fabii II, ale z oczywistych powodów to właśnie hiszpańskie auto proponujemy kobietom.” Chyba nie znalazłam tej oczywistości. Ktoś coś?

W innym artykule czytamy o Ibizie, że to samochód dla prawdziwych kobiet z charakterem. A to dzięki zauważalnemu w wyglądzie „pazurowi”. Hmm…

Na szczęście niektórzy redaktorzy motoryzacyjni wiedzą, że kobiety różnią się od siebie i nie wszystkie mają takie same potrzeby. Dlatego czasem pojawiają się inne modele. Kobietom, które lubią zaszaleć za kierownicą poleca się MINI. Mogą w tym przypadku poszaleć także z katalogiem zawierającym mnóstwo wersji kolorystycznych auta do wyboru.

Opel Corsa jest za to pojemny, idealny na weekendowe wypady, WV Beetle ma wazonik na kwiatka, a Mazda 2 jest po prostu śliczna i urzeka kobiety, które jeżdżą nią nie tylko po miastach, ale także autostradach.

Oczywiście wszystkie rankingi przedstawiają samochody dość nowe. Zdecydowanie nie poleca się samochodów mających więcej niż 10 lat. To dlatego, że wtedy przestają być miłe i się psują.

Chciałabym na koniec napisać, że przecież są badania, których wyniki wskazują na to, że kobiety i mężczyźni wybierają takie same samochody, że patrzą na te same parametry i że to nieprawda, że kobiety lubią małe czerwone samochody z przyjemnym wyglądem. Tylko najpierw muszę ukryć moją małą czerwoną mazdę mx-5. Chyba, że jej wiek zbliżający się do trzydziestki upoważnia mnie do skrytykowania stereotypowych rankingów. Tak też założę i stworzę własny ranking. Ale to już innym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *