Przyjazny rekin ludojad – BMW 735i e32

Urodziłem i wychowywałem się w okolicy Pruszkowa. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z motoryzacją, BMW występowało w mojej głowie tylko w dwóch odmianach: czarne na pruszkowskich tablicach i czarne na wołomińskich tablicach. Tych drugich nie widywałem. Mafia już niby nie istniała, ale nadal trwała jej legenda. Trwała też niechęć między dwoma mafijnymi miastami, Pruszkowem i Wołominem. Na osiedlu słyszało się historie ludzi, którzy pojechali do Wołomina na pruszkowskich blachach. Rzekomo jeździły za nimi czarne BMW, tak długo aż opuścili granice miasta.

Teraz BMW nie kojarzy się już z mafią, kojarzy się z ludźmi, którzy nie używają kierunkowskazów, nie utrzymują odstępu za poprzedzającym pojazdem i kochają kręcić bączki pod lokalnym supermarketem. Dlatego, kiedy jechaliśmy spotkać się z Maćkiem – właścicielem ciemnozielonej e32, byłem pełen obaw. Szczególnie, że (czego nie sposób ukryć na zdjęciach) siódemka była nieco obniżona.

I wiecie co? Mógłbym teraz robić wstępy, opisywać po kolei co i jak z samochodem, a potem podsumować, że jest spoko. Ale powiem wam od razu. Siódemka jest fenomenalna. Nawet obniżona. Gdybym taką miał, to bym jej nie obniżył, ale szanuję to, co zrobił Maciek, bo zrobił to porządnie i wozem da się w miarę normalnie jeździć.

Właśnie, normalnie. Wydaje mi się, że ten samochód mógłby stać sobie w jakimś instytucie zaraz obok wzorca kilograma. Wszystko, co potrzebne, jest na swoim miejscu. A tych rzeczy jest naprawdę sporo, bo pomimo 1990 roku produkcji wyposażenie jest bardzo bogate. Jak się jeździ? Lepiej niż jakimkolwiek nowym autem, nawet podobnej klasy. Lepiej niż jakimkolwiek starszym samochodem. E32 daje poczucie bycia na szczycie osiągnięć motoryzacyjnych. Jest już tak zaawansowane, jak tylko zaawansowane mogły stać się samochody, ale jeszcze nie zostało dotknięte różdżką księgowych. Jest po prostu mięsno-metalowe. Solidne, wygodne, dobrze zaprojektowane i przede wszystkim dopracowane do maksimum. Jedno, czego brakuje, to uchwyty na kubki. Wydaje mi się, że w latach 80. w Europie nie dało się kupić kawy na wynos i po prostu piło się ją w filiżankach, w bistro przy stacjach benzynowych. Z dzisiejszej perspektywy to jednak uwiera.

Nie uwiera za to nic, jeżeli zasiądziemy na tylnej kanapie. Siódemka była projektowana dla ludzi, którzy mają kogoś, żeby ich woził. Drugi rząd siedzeń jest umiejscowiony w najszerszym miejscu samochodu, nieco wyżej od przednich foteli, dzięki czemu pasażerowie mają dużo miejsca i dobry widok we wszystkich kierunkach.

Z zewnątrz e32 prezentuje typowy design BMW z tamtego okresu. Z przodu mamy cztery okrągłe reflektory i pysk rekina, z tyłu charakterystyczne wygięcie słupka C. Wydaje się, że dopiero tak duże nadwozie pozwoliło projektantom w pełni wykorzystać cechy tego designu. Samochód ma bardzo spójną bryłę, wygląda solidnie, ale nie ciężko. Wiele osób, z którymi rozmawiałem uważa, że e32 wygląda dużo lepiej niż mniejsze BMW z tamtego czasu. Ja się z tym zgadzam.

Co znajdziemy pod maską? Klasyczny dla BMW sześciocylindrowy, rzędowy silnik. Dalej pięciobiegowa ręczna (kto by dzisiaj w limuzynie takiej klasy kupił ręczną skrzynię?) skrzynia i dyferencjał o ograniczonym uślizgu tarczek (25%). Silnik ma moc około 220 koni mechanicznych, ale to nie ona robi największe wrażenie. Główne skrzypce (albo raczej kontrabas) gra moment obrotowy. Jest dostępny od najniższych obrotów. Nie ważne na jakim biegu jedziesz, zawsze możesz przyspieszyć bez zbędnego machania lewarkiem.

735i to jest takie BMW, które stoi w cieniu swoich braci. Nie jest tak popularne jak trójki i piątki, bo jest zbyt skomplikowane i ciężkie do „upalania” pod dyskoteką. Nie jest też tak pożądane jak mocniejsze siódemki, szczególnie z silnikami v12, bo ma słabszy silnik i często też wyposażenie. To powoduje, że jest idealnym BMW dla ludzi, którzy chcą mieć porządny samochód, ale nie chcą przynależeć do żadnej z wręcz religijnych grup wyznawców bawarskiego producenta. A co najlepsze, wcale nie kosztuje majątku.

Dziękuję Maćkowi za udostępnienie samochodu do testu.


Mogę opisać Twój wyśmienity samochód? Napisz na hubert@klasykiplastiki.pl.

2 thoughts on “Przyjazny rekin ludojad – BMW 735i e32”

  1. Fajny kolor, fajne wnętrze, ale tragicznie niedopasowane koło z młodszego modelu, a do tego jeszcze ta dużo za duża gleba zupełnie psuja całość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *