Maluchy za milion i trochę mniej (złotych)

Ostatnio odezwała się do mnie znajoma z czasów szkolnych z pytaniem, czy przypadkiem nie chcę kupić malucha, którego akurat ma na sprzedaż. To prawda, kiedyś chciałem mieć taki wóz, ale przejechałem się jednym czy dwoma i okazało się, że najzwyczajniej na świecie nie mieszczę się do takiego samochodu. Jedynka (bieg, nie ząb) wypada w miejscu mojego kolana, a nogi nie mogę odsunąć, bo jest zaklinowana o kierownicę.

Przez grzeczność jednak, oraz wrodzoną ciekawość otworzyłem link do ogłoszenia na OLXie, który został mi wysłany. Moim oczom ukazał się całkiem niezły elx z 97 roku, na czarnych tablicach za… 15 tysięcy złotych. No właśnie. Mogłem wtedy po prostu opluć monitor i klawiaturę pitą właśnie herbatą z dziką różą i hibiskusem. Razem z klawiaturą straciłbym jednak możliwość dowiedzenia się dlaczego ludzie wystawiają „pamiątki PRL” (który oczywiście w ich mniemaniu trwał do około 2002 roku), za tak chore pieniądze.

Powód jest bardzo prosty: „Bo widziałam, że podobne też za tyle stoją”. Nic więcej. To jest po prostu wielka samonapędzająca się machina. Jakiś czas temu do wieku pozwalającego na zrobienie prawa jazdy i zakup samochodu dorośli ludzie, którzy nie pamiętają jak wspaniale było jeździć samochodopodobnymi wyrobami spod znaku FSO, czy co gorsza FSM. Dziwią się, dlaczego ich rodzice z taką radością przesiedli się do pierwszego zachodniego samochodu na początku lat 90, nawet jeżeli to był mocno sfatygowany Golf zarejestrowany jako składak. Przecież nasz stary Maluch/Polonez/Syrena/Duży Fiat (niepotrzebne skreślić), to tylko wspaniałe wspomnienia, super wycieczki i najlepsze chwile życia. Owszem. Ludzie zazwyczaj uważają, że dzieciństwo to najlepsze chwile ich życia. Brak trosk robi swoje. Ale nie oznacza to wcale, że dzieciństwo w Maluchu czy Syrenie było lepsze od dzieciństwa w Golfie II czy III. Należało po prostu do innego pokolenia. Samochody polskiej produkcji zaczęli zatem kupować ludzie, którzy pamiętali je głownie z widzenia, czy podróży jako pasażer. Można powiedzieć, że zrobił się na nie wielki boom (łubudu – tłum.). Nostalgia, dzieciństwo, wspomnienia. Kupującymi okazały się być nie tylko osoby znające się na samochodach, ale również zupełnie przypadkowi ludzie, chcący poczuć trochę klimatu dawnych lat. W tej sytuacji momentalnie zapanowało poruszenie wśród tych, którzy takie pojazdy posiadali i chcieli się ich pozbyć. Co bardziej zaradni wystawiali je za coraz większe pieniądze, czasem nawet znajdując niczego nieświadomych kupców. I tak już zostało. Średnia cen w ogłoszeniach poszła w górę. Nawet jeżeli średnia cena transakcyjna pozostała na dość niskim poziomie.

Z drugiej strony, jeżeli spojrzymy na ceny samochodów „kultowych” u nas, przez pryzmat rynku europejskiego, to zauważymy, że nasze ceny nie są takie zupełnie z kosmosu. Weźmy na warsztat tego malucha, wokół którego kręci się właściwie cały ten tekst. Oryginalnego, włoskiego fiata 126 końca lat 70 można kupić w słonecznej Italii za około 4 tysiące euro. Po wykonaniu prostych działań matematycznych możemy łatwo stwierdzić, że w porównaniu z naszym rodzimym rynkiem jest po prostu drożej. Włoski fiat jest na pewno lepszy, ale czy aż tak dużo?

A jak ma się sprawa z „kultowymi” samochodami naszych sąsiadów (tych, którzy również mieli nieszczęście życia pod czerwoną banderą)? Ceny idą w górę i to dość mocno. Trabanty na przykład osiągają pułap 4-5 tysięcy euro za zdrowy egzemplarz, szczególnie dwusuwowy. Nie da się praktycznie znaleźć oferty na mobile.de za mniej niż 1000 euro, a te z przedziału 1000-3000 wymagają pewnych nakładów pracy i często mają silnik 1.1 z Polo.

Jaki jest zatem wniosek ogólny? Maluch za 15 tysięcy to jak na razie mrzonka chętnego na łatwy zarobek sprzedawcy. Istnieje jednak szansa na złapanie kogoś nieświadomego na czar i nostalgię czasów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Musimy się jednak spodziewać, że w miarę naszego zbliżania się do rynków zachodnich ceny mogą rosnąć. Tak po prostu.

A wy, ile dalibyście za Malucha?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *